wp_head(); ?>

BEYONCÉ POLSKA

OSTATNIE ZDJĘCIA
» Zobacz więcej zdjęć w naszej galerii. Mamy już ponad 210,000+ zdjęć i ciągle dodajemy nowe!
BEYONCE ELITE
ELITE AFFILIATES
OFICJALNE LINKI
INFO. O STRONIE
FANCLUB BEYONCE POLSKA (beyonce.com.pl)
Działamy od: 4 sierpnia 2011
Zespół‚: Rami, Roxi, Nath, Sandra i Dżasta
Kontakt: kliknij tutaj
Szablon: Rami
Host: Fan-Strefa.pl | Reklama
Najwięcej online: 394 osoby (25.05.2013)

 

ONET.PL „Mogę krzyczeć jak zwierzę”

 

Wokalistka i aktorka Beyoncé Knowles uchodzi za najlepszą czarnoskórą artystkę na świecie. W nominowanym do Oscara obrazie „Dreamgirls” gra inną boginię czarnej kultury – Dianę Ross. Jej zdaniem aktorstwo to wyzwanie dla emocji.

 

ONET: Czy film „Dreamgirls“ nie zasmucił cię trochę?
BEYONCE: Zasmucił? Czemu?

ONET: Grasz w nim Deenę Jones, fikcyjną Dianę Ross. Film opowiada o historii zespołu The Supremes i rozkwicie czarnej muzyki w latach 60. Dziś muzyka ta ogranicza się głównie do rapu.
BEYONCE: To prawda. Ale różnica między wtedy i teraz jest taka, że wtedy czarnoskórzy wokaliści byli zmuszeni do śpiewania przyjemnego popu, bo tylko w ten sposób mogli trafić do publiczności. A dziś sukces osiąga się właściwie tylko dzięki R&B i rapowi. Często jest to ciężka muzyka z ciężkimi tekstami. Diana Ross nie miałaby dziś lekko.
ONET: Czy rozmawiałaś z nią o tej roli?
BEYONCE: Właściwie nie. Diana Ross powiedziała, że mogę dzwonić, jeśli będę miała pytania.
ONET: Zadzwoniłaś?
BEYONCE: Nie.
ONET: Nie chciałaś się niczego dowiedzieć?
BEYONCE: Szczerze mówiąc, nie miałam odwagi zadzwonić. Nie mam aż tyle śmiałości, żeby tak po prostu podnieść słuchawkę i wybrać numer takiej legendy jak Diana Ross.
ONET: To kokieteria?
BEYONCE: Nie, taka jest prawda. Spotkałam ją kiedyś na imprezie u Clive’a Davisa, producenta muzycznego. Sparaliżowało mnie i cały wieczór obserwowałam ją kątem oka. Diana się zorientowała, a ja – o Boże, jaki wstyd! – ze zdenerwowania nie mogłam się ruszyć. Wreszcie się nade mną zlitowała i zagadnęła mnie.
ONET: I co powiedziała?
BEYONCE: To była bardzo krótka rozmowa. Powiedziała: cześć, co słychać. I że mogę zadzwonić, jeśli będę czegoś potrzebowała.
ONET: Masz 25 lat i jesteś już wielką gwiazdą. Skąd więc ta nieśmiałość?

BEYONCE: Zawsze taka byłam. Już jako dziecko niewiele mówiłam, byłam bojaźliwa. Nigdy nie lubiłam być w centrum uwagi. Chyba że na scenie…
ONET: Na scenie jesteś w stanie przezwyciężyć swój strach?
BEYONCE: Na scenie mogę wszystko. Mogę powiedzieć to, czego nie miałam odwagi powiedzieć wcześniej. I nie wstydzę się, że występuję prawie rozebrana. Jestem innym człowiekiem. Nazywam się Sasha.
ONET: Twoje alter ego?
BEYONCE: Tak. Sasha zupełnie nie odczuwa strachu, może zerwać biżuterię z ciała i krzyczeć jak zwierzę. Czyli robić to, czego Beyoncé nigdy by nie zrobiła. To imię wymyśliła moja kuzynka – uznała, że brzmi dziko.

ONET: To ta sama Sasha, która przeciwstawia się współczesnemu, raczej negatywnemu wizerunkowi kobiety w czarnej muzyce? „New York Times” uczynił ją odpowiedzialną za stworzenie swego rodzaju nowego feminizmu.
BEYONCE: To wyjątkowy komplement.

ONET: Czy wiesz, co ten dziennik miał na myśli?
BEYONCE: Myślę, że tak. Weźmy na przykład utwór „Irreplaceable” – jest o kobiecie, która ma już dość ciągłego narzekania i decyduje się na zrobienie kroku naprzód. Ten krok to zrozumienie sytuacji, a w piosence zostało to sformułowane w następujący sposób: „Nie ma ludzi niezastąpionych. Zastąpienie człowieka wcale nie jest trudne. Zwłaszcza jeśli chodzi o twojego agresywnego męża”.
ONET: Więc zapewne teksty kolegów po fachu pełne ataków pod adresem kobiet są dla ciebie obraźliwe?
BEYONCE: Rozumiem, co masz na myśli, ale to nie tak. Nie dotyczą one każdej kobiety i ja też nie czuję się ich adresatką. W tych utworach chodzi o pewien konkretny typ zarówno mężczyzny, jak i kobiety. Dlatego należy je interpretować tylko przez pryzmat ich życia i systemu wartości. Piosenki te przemawiają do negatywnych doznań pewnych ludzi i to w wyjątkowo prawdziwy sposób. Ale, podkreślam, dotyczy to tylko niektórych ludzi.

ONET: Nawet twój partner, raper Jay-Z, śpiewa: „I got 99 problems, but a bitch ain’t one”, czyli że ma 99 problemów, ale suka nie jest jednym z nich.
BEYONCE: No tak. Ale po uważnym przesłuchaniu całej płyty zrozumiesz, że ten tekst rozprawia się z uprzedzeniami, które przenikają do środowiska czarnych raperów z zewnątrz. A ten utwór powstał zupełnie świadomie. Można go też zinterpretować w taki sposób, że stanie się krytyką kobiet. Chociaż jeśli zapytałbyś o to Jaya, to na pewno by się z tym nie zgodził. 
ONET: Muzycy, którzy jak ty sprzedają miliony płyt nastolatkom, uczą odpowiedzialności , jak też bycia wymagającym w stosunku do polityków. Czyż to nie absurdalne?
BEYONCE: Jako dziecko kochałam Michaela Jacksona. I kocham go nadal. I Prince’a. Wtedy moja matka mówiła: „Możesz uwielbiać Prince’a i Michaela Jacksona też. Ale nie jesteś nimi. To są dorośli, a ty jesteś dzieckiem”. Prince nie jest moim ojcem, więc wychowanie mnie nie jest jego obowiązkiem. To było zadanie mojej matki. Więc jeśli dziś będę chodzić w spodniach, w których widać mi tyłek, to nie Prince będzie za to odpowiedzialny, czyż nie?

ONET: Obecnie co drugie amerykańskie dziecko chciałoby być jak gangsta raper 50 Cent.
BEYONCE: W porządku. Ale obowiązkiem rodziców jest wyjaśnienie dzieciom, że 50 Cent to 50 Cent i nie ma on 12 lat. To takie proste, uczynić znane osoby winnymi własnych zaniedbań wychowawczych. Rodzice muszą pomagać swoim latoroślom w odpowiednim zrozumieniu nieco przyciężkich rymów 50 Centa.
ONET: Podobno twój ojciec przygotowywał cię już od dzieciństwa do kariery w show-biznesie.
BEYONCE: To prawda.
ONET: Jak te przygotowania wyglądały?
BEYONCE: Ojciec kazał mi i mojej siostrze biegać wokół bloku i śpiewać. Bo na scenie trzeba wykonywać te czynności jednocześnie. Potem zadawał nam pytania, na które, jego zdaniem, będziemy musiały odpowiadać w przyszłości. I pokazywał nam, jak należy patrzeć ludziom w oczy podczas wywiadów. Widzisz? Właśnie tak.

ONET: Podobało ci się to?
BEYONCE: Oczywiście, że nie! Musiałyśmy występować dosłownie wszędzie: w supermarketach, szkołach, a nawet w domach opieki. Mikrofony ciągle nam wypadały z rąk. Chciałam występować na rozdaniu nagród Grammy, a nie w sklepach spożywczych.

ONET: Z jakim repertuarem występowałyście?
BEYONCE: Miałyśmy kilka własnych piosenek. Ale byłyśmy dziećmi i nie wiedziałyśmy, o czym należy śpiewać. Dlatego wykonywałyśmy utwory innych ludzi.
ONET: Na przykład?
BEYONCE: „Imagine” Johna Lennona był klasykiem moich wczesnych występów. Ojciec uczył mnie odpowiedniej intonacji.
ONET: Czy już wtedy mówił wam, jak wygląda biznes muzyczny?
BEYONCE: Mówił, że czeka nas ciężka praca. I że będą plotki i ploteczki, na które nie będziemy miały żadnego wpływu.
ONET: Miał rację?
BEYONCE: O tak.
ONET: Jesteś bardzo ambitna?
BEYONCE: Tak.
ONET: „Dreamgirls” został nominowany do Oscara w ośmiu kategoriach, tylko nie za główną rolę. Twoją rolę.
BEYONCE: Od początku wiedziałam, że nie jest to rola „do Oscara”, bo jest zbyt płaska. I tak włożyłam w nią sporo głębi. Ale żeby zdobyć Oscara, musiałabym grać lepiej i uczynić moją postać bardziej skomplikowaną.
ONET: Co jest trudniejsze: aktorstwo czy śpiewanie?
BEYONCE: Pokazywanie uczuć w sposób prawdziwy jest trudne. Moja nauczycielka ciągle mnie pytała: Beyoncé, co wywołuje w tobie emocje? Przypomniałam sobie o moim wujku, który umarł na AIDS, kiedy miałam 15 lat. Był dla mnie jak niania i był jedynym mi bliskim człowiekiem, który już nie żyje. Aktorstwo jest wyzwaniem dla emocji.

ONET: Potrzebowałaś kiedyś urlopu?
BEYONCE: Ostatnio miałam dwa tygodnie urlopu. Ale nie potrafię nic nie robić. Zazwyczaj po dwumiesięcznym tournée mam miesiąc przerwy. Ale jakoś mnie to nie cieszy. Miesiąc to długo.
ONET: Twój partner Jay-Z śpiewa o tym problemie w utworze „Lost One”: „Chyba nic z tego związku nie będzie, bo ona kocha swoją pracę bardziej niż mnie”. To o tobie, prawda?

BEYONCE: Hmm. O tym problemie musiałbyś porozmawiać z Jay-Z.

 

Komentarze

  1. ~martynCCia pisze:

    flaws and all jest swietne!

  2. ~martynCCia pisze:

    flaws and all jest swietne!

  3. nikiteczka pisze:

    ZAUFAJ MI PRZEJDZIESZ DO NASTEPNEGO ETAPU NA http://www.beyonce-nikita.blog.onet.pl

  4. ~Avrilka666 pisze:

    zabawne fotki :) skąd Ty bierzesz te zdjęcia wszystkie ?

  5. ~Monisia=) pisze:

    Kocham Ring the alarm!!

  6. lepkamarzena@onet.eu pisze:

    najlepsza to ” Crazy in love” i Baby boy z Seanem :)Fajny blog ładne zdjecia